Dowcipy
< Wstecz 1 [2] 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej >
Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
- Głęboka?!
A że było słabo słychać bo szum wody i w ogóle, drugi sie drze:
- To nie Oka, to Dunajec
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyje i porywa go nurt wody. Jakimś cudem sie ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
- Ja ci kurwa dam "do jajec"!!!
W związku szachistów powstały wątpliwości, czy zwrot: "szachuje" jest poprawny. Szachisci postanowili napisać do znanego jezykoznawcy. Wkrótce profesor odpisał że zwrot ów jest poprawny, ale lepiej używac zwrotu :
"Ciszej, Panowie"
Kelnerka przynosi zamówione pączki. Siedzący przy stoliku dziękuje:
- Całuję rączki za te dwa pączki.
Po chwili kelnerka przynosi ciastka i słyszy od uprzejmego klienta:
- Za te ciasteczka całuję w usteczka.
Słysząc to, jego towarzysz podpowiada:
- Zamów jeszcze zupę, zamów zupę...
Mama Jasia się przebiera na plaży. Jasio patrzy na jej prywatne części ciała i pyta:
- a dlaczego Mamusia ma tu taką dziurę?
Mamusia:
- a to było w czasie wojny, żołnierz strzelił i tu mnie trafił.
Jasio na to:
- a to skurwysyn, w samą pizdę trafił!
Stewardessa dostała polecenia od kapitana, by w sposób dyplomatyczny, delikalny poinformować pasazerów o tym, że samolot ma awarie i za kilka chwil się rozbije.
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy mają paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
-Taaak!!!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają w górze.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy, rolujemy, rolujemy.... ciaśniutko, ciaśniutko........
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty
- A teraz niech wszyscy wsadzą sobie je głęboko w dupę, żeby zwłoki dało się łatwo rozpoznać...
Poszła mama z synkiem na zakupy. W sklepie synek zobaczył człowieka o krzywych nogach i zawołał:
- Mamo, zobacz jakie ten pan ma krzywe nogi!
Mamie zrobiło się głupio, wytłumaczyła synkowi, że nie wypada tak pokazywać na kogoś i że za karę ma przeczytać sztukę Szekspira. Póki nie skończy, nigdzie z nią nie pójdzie. Minął jakiś czas, sztuka przeczytana, poszli znowu na zakupy. Synek znowu zobaczył gościa z krzywymi nogami, pociągnął mamę za rękę i pamiętając jej naukę rzekł:
- O, cóż za maniery panują w tych czasach
By ludzie swe jaja nosili w nawiasach!
Ksiadz miał ważne spotkanie z biskupem, ale pech chciał, że akurat przypadło mu odprawiać drogę krzyżową. Prosi więc Lecha, aby ten go zastąpił.
- Zgoda! - odpowiada Lecho
- Ale pamietaj - dodaje Ksiądz - abyś nie konczył mszy, zanim ja nie wrócę!
Ksiadz zabawił ponad czas, spóźniony biegiem wraca do koscioła i zdziwiony widzi, że droga krzyżowa jeszcze trwa. Wchodzi do kościoła i słyszy:
- Stacja 158 - Jezus wzięty do wojska. Śpiewamy "Przyjedz mamo na przysięgę"
Był sobie dom wariatów. Obok ogródek, a tam ogrodnik nawoził truskawki.
Z okna wychyla się wariat i krzyczy:
- panie, co pan robi?!
- nawożę truskawki
- ahaaa!!
Po 5 minutach sytuacja się powtarza:
- panie, ale może mi pan wyjaśnić co pan robi?!
- przecież mówię, że nawoże truskawki!
- OK
Minęło 10 minut. Wariat się drze:
- ale ja chciałbym tak na chłopski rozum zrozumieć co pan robi!!
Koleś mysli i wali:
- posypuję truskawki gównem
Ten z okna przez chwilę się zastanawia.
- wie pan, ja wolę z cukrem, ale ponoć jestem pojebany.
Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście pierwsze uderzenie żony w piłeczkę i... okno stojącego obok pola golfowego domku zostaje rozbite. Mąż trochę się zdenerwował:
- Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść przepraszać i może nawet zapłacić.
Tak więc golfiści idą do domku i pukają w jego drzwi. Momentalnie dochodzi ze środka miły głos mężczyzny:
- Proszę wejść.
Po wejściu zauważają w domku: zbite kawałki szyby, rozbitą starą wazę i siedzącego na kanapie faceta. Ten pyta ich:
- Czy to wy zbiliście szybę?
- Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfiści.
- Hmm... właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić 3 życzenia. Nie obrazicie się jak spełnię wam po jednym sam zostawiając sobie jedno na koniec?
- Nie, tak jest świetnie - odpowiada mąż. - Ja bym chciał dostawać milion dolarów co roku...
- Nie ma problemu - mówi dżin. - Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty młoda kobieto, czego chcesz?
- Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie, każdy z najlepszymi na świecie służącymi...
- Mówisz i masz - odpowiada dżin. - Do tego obiecuje ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.
- A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.
- Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym jak o seksie z tobą - zwraca się do kobiety dżin.
- I co ty na to kochanie? - pyta mąż. - Mamy tyle kasy i domy... może się zgódź?
Tak więc kobieta z dżinem idzie na pięterko... Całe popołudnie się kochają. Dżin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
- Ile macie lat, ty i twój mąż?
- Oboje mamy po 35.
- Coś ty!? 35 lat i wierzycie w dżiny???
Nauczyciel pyta dzieci, co to jest rarytas. Padają odpowiedzi:
- Banany...
- Pomarańcze...
- Bułka z masłem i szynka...
Kiedy przychodzi kolej na Jasia, ten mówi:
- Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny.
Nauczyciel się zdenerwował:
- Jutro masz przyjść z ojcem! Na drugi dzień Jasio przyszedł bez ojca i usiadł w ostatniej ławce.
- Dlaczego ojciec nie przyszedł i czemu siedzisz w ostatniej ławce? - pyta nauczyciel.
- Bo tato powiedział, że jak dla pana tyłek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to jest pan pedał i mam się od pana trzymać z daleka...
- Głęboka?!
A że było słabo słychać bo szum wody i w ogóle, drugi sie drze:
- To nie Oka, to Dunajec
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyje i porywa go nurt wody. Jakimś cudem sie ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
- Ja ci kurwa dam "do jajec"!!!
W związku szachistów powstały wątpliwości, czy zwrot: "szachuje" jest poprawny. Szachisci postanowili napisać do znanego jezykoznawcy. Wkrótce profesor odpisał że zwrot ów jest poprawny, ale lepiej używac zwrotu :
"Ciszej, Panowie"
Kelnerka przynosi zamówione pączki. Siedzący przy stoliku dziękuje:
- Całuję rączki za te dwa pączki.
Po chwili kelnerka przynosi ciastka i słyszy od uprzejmego klienta:
- Za te ciasteczka całuję w usteczka.
Słysząc to, jego towarzysz podpowiada:
- Zamów jeszcze zupę, zamów zupę...
Mama Jasia się przebiera na plaży. Jasio patrzy na jej prywatne części ciała i pyta:
- a dlaczego Mamusia ma tu taką dziurę?
Mamusia:
- a to było w czasie wojny, żołnierz strzelił i tu mnie trafił.
Jasio na to:
- a to skurwysyn, w samą pizdę trafił!
Stewardessa dostała polecenia od kapitana, by w sposób dyplomatyczny, delikalny poinformować pasazerów o tym, że samolot ma awarie i za kilka chwil się rozbije.
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy mają paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
-Taaak!!!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają w górze.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy, rolujemy, rolujemy.... ciaśniutko, ciaśniutko........
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty
- A teraz niech wszyscy wsadzą sobie je głęboko w dupę, żeby zwłoki dało się łatwo rozpoznać...
Poszła mama z synkiem na zakupy. W sklepie synek zobaczył człowieka o krzywych nogach i zawołał:
- Mamo, zobacz jakie ten pan ma krzywe nogi!
Mamie zrobiło się głupio, wytłumaczyła synkowi, że nie wypada tak pokazywać na kogoś i że za karę ma przeczytać sztukę Szekspira. Póki nie skończy, nigdzie z nią nie pójdzie. Minął jakiś czas, sztuka przeczytana, poszli znowu na zakupy. Synek znowu zobaczył gościa z krzywymi nogami, pociągnął mamę za rękę i pamiętając jej naukę rzekł:
- O, cóż za maniery panują w tych czasach
By ludzie swe jaja nosili w nawiasach!
Ksiadz miał ważne spotkanie z biskupem, ale pech chciał, że akurat przypadło mu odprawiać drogę krzyżową. Prosi więc Lecha, aby ten go zastąpił.
- Zgoda! - odpowiada Lecho
- Ale pamietaj - dodaje Ksiądz - abyś nie konczył mszy, zanim ja nie wrócę!
Ksiadz zabawił ponad czas, spóźniony biegiem wraca do koscioła i zdziwiony widzi, że droga krzyżowa jeszcze trwa. Wchodzi do kościoła i słyszy:
- Stacja 158 - Jezus wzięty do wojska. Śpiewamy "Przyjedz mamo na przysięgę"
Był sobie dom wariatów. Obok ogródek, a tam ogrodnik nawoził truskawki.
Z okna wychyla się wariat i krzyczy:
- panie, co pan robi?!
- nawożę truskawki
- ahaaa!!
Po 5 minutach sytuacja się powtarza:
- panie, ale może mi pan wyjaśnić co pan robi?!
- przecież mówię, że nawoże truskawki!
- OK
Minęło 10 minut. Wariat się drze:
- ale ja chciałbym tak na chłopski rozum zrozumieć co pan robi!!
Koleś mysli i wali:
- posypuję truskawki gównem
Ten z okna przez chwilę się zastanawia.
- wie pan, ja wolę z cukrem, ale ponoć jestem pojebany.
Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście pierwsze uderzenie żony w piłeczkę i... okno stojącego obok pola golfowego domku zostaje rozbite. Mąż trochę się zdenerwował:
- Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść przepraszać i może nawet zapłacić.
Tak więc golfiści idą do domku i pukają w jego drzwi. Momentalnie dochodzi ze środka miły głos mężczyzny:
- Proszę wejść.
Po wejściu zauważają w domku: zbite kawałki szyby, rozbitą starą wazę i siedzącego na kanapie faceta. Ten pyta ich:
- Czy to wy zbiliście szybę?
- Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfiści.
- Hmm... właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić 3 życzenia. Nie obrazicie się jak spełnię wam po jednym sam zostawiając sobie jedno na koniec?
- Nie, tak jest świetnie - odpowiada mąż. - Ja bym chciał dostawać milion dolarów co roku...
- Nie ma problemu - mówi dżin. - Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty młoda kobieto, czego chcesz?
- Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie, każdy z najlepszymi na świecie służącymi...
- Mówisz i masz - odpowiada dżin. - Do tego obiecuje ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.
- A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.
- Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym jak o seksie z tobą - zwraca się do kobiety dżin.
- I co ty na to kochanie? - pyta mąż. - Mamy tyle kasy i domy... może się zgódź?
Tak więc kobieta z dżinem idzie na pięterko... Całe popołudnie się kochają. Dżin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
- Ile macie lat, ty i twój mąż?
- Oboje mamy po 35.
- Coś ty!? 35 lat i wierzycie w dżiny???
Nauczyciel pyta dzieci, co to jest rarytas. Padają odpowiedzi:
- Banany...
- Pomarańcze...
- Bułka z masłem i szynka...
Kiedy przychodzi kolej na Jasia, ten mówi:
- Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny.
Nauczyciel się zdenerwował:
- Jutro masz przyjść z ojcem! Na drugi dzień Jasio przyszedł bez ojca i usiadł w ostatniej ławce.
- Dlaczego ojciec nie przyszedł i czemu siedzisz w ostatniej ławce? - pyta nauczyciel.
- Bo tato powiedział, że jak dla pana tyłek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to jest pan pedał i mam się od pana trzymać z daleka...
< Wstecz 1 [2] 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej >