REKLAMA

iLove.pl - randki OnLine

Dowcipy

Chłop był na wycieczce w zoo. Po powrocie opowiada kumplowi, co tam widział.
- Widziałem zebrę.
- A jak ona wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda tak jak koń, tylko jest w biało-czarne pasy.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem żyrafę.
- A jak ona wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda tak jak koń, tylko ma długaśną szyje.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem hipopotama.
- A jak on wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No to wygląda jak koń, tylko gruby, ma krótkie nóżki, szeroki pysk i w wodzie siedzi.
- Aha. I co jeszcze?
- Widziałem węża.
- A jak on wygląda?
- A widziałeś konia?
- No!
- No ten waz ni chuja do konia nie podobny.



Przychodzi grabarz do lekarza i mówi:
- Panie doktorze umarła wam ta baba co do was tak ciągle przychodziła!!
Uradowany aczkolwiek zdołowany, bo prawie stracił prace:
- No to trzeba iść na cmentarz i zapalić znicz...
A wiec poszli, po drodze kupili kwiaty, znicze. Doszli do cmentarza, odszukali grób, położyli kwiaty, zapalili znicz. Modlą się. Nagle odsuwa się płyta, wychodzi baba i mówi:
- PAAAAAAAANIE DOKTORZE JAK DOBRZE PANA WIDZIEC. Nie ma pan czasem czegoś na
robaki??



Baba zmarła. Na jej pogrzeb przyszły tłumy. Kilkusetmetrowy kondukt szedł za trumną niesioną przez największych wielbicieli kawałów o Babie. Podczas przemarszu na cmentarz kilkakrotnie zmieniali się panowie niosący trumnę. W czasie jednej ze zmian niespodziewanie odpadło dno od trumny i Baba wypadła na ulicę. Naród pogrążony w głębokiej rozpaczy nie zauważył zdarzenia i przemaszerował po Babie. Zapadł wieczór. Ulicą, na której leżały zwłoki Baby przjechało BMW. Zatrzymało się. Wyskoczył z niego dresik. Przerażony, że przejechał Babę postanowił zatrzeć ślady swej zbrodni, wpakował zwłoki do bagażnika i podrzucił na tory, licząc na to, że pędzący pociąg dopełni dzieła. Tak też się stało. Nadszedł świt. Do pracy, drogą na skróty wzdłuż torów wędrował kolejarz. Zobaczył przejechaną przez pociąg Babę. Zadzwonił po pogotowie... 12 godzin później z sali operacyjnej wyszedł chirurg, otarł czoło i powiedział:
- Będzie żyła!



Spotykają się dwaj kumple:
- Stary ostatnio mam pewien problem.... często się przejęzyczam... Byłem na dworcu i chciałem kupić bilet do Torunia a powiedziałem "poproszę bilet do pioruna"
- eee... no to ja mam tak samo... Siedzę z żona przy śniadaniu i chciałem powiedzieć "podaj mi masło kochanie" a powiedziałem "zrujnowałaś mi życie ty głupia szmato!!"



W przedziale pociągu jadą trzy osoby: elegancka pani, elegancki pan, prostak. Pan z panią umilają sobie czas zagadkami. Pan pyta:
- co to jest? wchodzi i wychodzi z dziurki?
Pani się zastanawia i w tym momencie prostak krzyczy:
- to jest chuj
Oburzony pan odpowiada:
- to jest myszka proszę pana
Prostak zastanawia się i mówi:
- Myszka? w piździe?



Wchodzi Czerwony Kapturek do chaty babci i pyta:
- Babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy?
- Nie gadaj tyle, tylko podaj papier toaletowy!



Głuchoniemy przychodzi do apteki i chce kupić prezerwatywy. Ale w żaden sposób nie może się porozumieć z aptekarzem. Nawet na półce nie było wystawionych żadnych opakowań z kondomami. Klient wyciąga wiec narzędzie na ladę i kładzie przy nim 10 zł. Aptekarz patrzy, patrzy, tez wyciąga penisa na ladę i też kładzie 10 zł. Później chowa przyrodzenie, zabiera swój banknot i banknot głuchoniemego. Gość się wkurzył. Macha rękoma, przeklina w języku migowym. A aptekarz na to:
- Jak nie umiesz przegrywać to po co się zakładasz?



Facet nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego: śrubki, gwoździe, nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić gościa od reklamy, żeby nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe. Więc facet przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski żołnierz przybija gwoździami Jezusa do krzyża, pod spodem napis "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko".
Wilson wpada w szał, mówi ze nie może czegoś takiego puścić w TV, że jego by ukrzyżowali za taki film itp. Ma przyjść za tydzień z innym filmem i nie ma tam być Rzymianina krzyżującego Jezusa.
Facet przychodzi po tygodniu i pokazuje film a tam ukrzyżowany Jezus i żołnierz stojący obok z założonymi rękami i napis: "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko"...
Wilson się wściekł , nie może tego puścić w TV, chce filmu ale bez ukrzyżowanego Jezusa, bez Jezusa w ogóle. Facet od reklamy zrobił kwaśną minę i poszedł. Wraca za tydzień i pokazuje 3 film. Tam widać taka górkę i kawałek pola. Chwila ciszy. Potem zza górki wybiega jakiś gość w łachmanach, długie włosy, zaniedbany itp., zbiega z tej górki i przez pole zapierdala oglądając się co chwilę do tylu. Chwila ciszy. Wybiegają rzymscy żołnierze i za nim przez to pole. Jeden się zatrzymuje przy kamerze i dysząc mówi: "Gdybyśmy mieli gwoździe Wilsona..."



Po bibce z ostrym popijaniem i "baletami", facet budzi się nad ranem w obcym łóżku. Obok niego śpi, paskudnie chrapiąc, obrzydliwe, grube babsko. Facet ostrożnie podnosi kołdrę i zamiera z obrzydzenia: wszystko ubabrane krwią... Rad, nierad, facet wstaje i wlecze się do łazienki. Zapala światło, staje przed lustrem i z przerażeniem dostrzega wystający mu z ust, zaklinowany między zębami sznureczek.
- O Boże - mamrocze facet niewyraźnie - zechciej tylko sprawić, żeby to była herbata ekspresowa!



Impreza, koleś podrywa panienkę, lądują w łóżku.... rano się budzi, nic nie pamięta, patrzy a koło niego jakaś babka. Wiec pyta:
- A ty skąd się tu wzięłaś?
- No wczoraj poznaliśmy się w barze, nie pamiętasz?
- A ile masz lat?
- Nie wiesz, kobiet się o wiek nie pyta, kobieta ma tyle na ile wygląda!
- Kłamiesz, ludzie tak długo nie żyją

Przejdź do menu