Dowcipy
< Wstecz 1 2 [3] 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej >
Było sobie takie średnio dobrane małżeństwo: żona dewotka, a mąż pijak.
Pewnego razu zona zdenerwowana na męża mówi:
- Słuchaj, nawróciłby się, poszedł do kościoła...
- Nie, stara mowy nie ma, umówiłem się z kolesiami.
- A za sto tysięcy? - pyta małżonka.
- A, za 100 to spoko.
Przyszła niedziela, mąż poszedł do kościoła, a żona sobie myśli: "Pójdę, zobaczę co on tam robi". Przyszła do kościoła, patrzy a mąż chodzi po całym kościele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do ołtarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A mąż na to:
- Zrzuta była i nie wiem gdzie piją...
W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i noc. Więc skwapliwie z tego korzystał sprowadzając sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności starszych. Aż pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili spowrotem i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie ujął) "in figlanti".
Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie:
- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno.
Dziewczyna sobie myśli:
- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być miło, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnią kurwą poznali.
Ojciec sobie myśli:
- Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła dupa!
A serce matki:
- Jak ta kurwa nogi trzyma! Przecież mu niewygodnie!
Angielka, francuzka i polka rozmawiają o tym do czego jest podobny penis.
Angielka:
- Ja myślę, że penis jest podobni do dżentelmena - wstaje kiedy widzi damę.
Francuzka:
- A ja myślę, że penis jest podobny do plotki - przechodzi z ust do ust.
Polka:
- A ja myślę, że jest podobny do rakiety - powolutku leci do góry, do góry, do góry - i paszoł w pizdu!
Siedzi sobie facet nad wodą i łowi rybki. Jest super przed nim woda, za nim las, jest ciepło. Nagle słyszy za nim szelest i z lasu wybiega goła kobieta. Podbiega do niego i prosi go o kawałek chleba. Facet się zastanawia i mówi, że da jej ten kawałek ale musi mu ona powiedzieć do czego on jej potrzebny. Ona odmawia i ucieka. Facet zdziwiony ale nic, łowi dalej. Po pół godzinie wraca i znowu prosi. A facet:
- Zna pani naszą umowę, ja pani dam kromkę ale pani mi powie po co.
Babka nic nie mówi i ucieka. Po następnej godzinie wraca i znowu prosi o kromkę. A facet na to:
- Po co ona pani?
A ona:
- Tu za lasem mamy burdel. Przyszedł do mnie jeden facet i ma tyle sera pod napletkiem że bez chleba ani rusz!!!!
Jedzie gość autostradą i w pewnym momencie zauważa tablicę: "Zakon Szarytek - Dom Publiczny , zjazd 1km". Facet zdziwiony ale cóż, za jakiś kilometr rzeczywiście następna tabliczka: "Do Zakonu Szarytek"
Pomyślał przez chwile i postanowił spróbować. Skrecił w boczną dróżkę i za jakiś czas zaparkował na dziedzińcu całkiem okazałego klasztoru.
Wszystko wygladalo normalnie, więc gostek nie wiedział co myśleć, ale postanowił sprawdzić. Zapukał we wrota i czeka. Otwiera mu siostra zakonna ubrana jak przystało w czepek i habit do całej ziemi.
Facet zdziwiony pyta:
- Siostro przepraszam, pewnie się pomyliłem, ale tam na trasie był znak. No że siostry jakieś specjalne usługi prowadzą czy jakoś.
Siostra pokiwała głową:
- Oczywiscie synu, chodź ze mną
Siostra poprowadziła go przez szereg zimnych korytarzy aż doszli do
cięzkich okutych drzwi. Tu sie zatrzymala i mowi:
- A teraz synu daj mi 100zł i przejdź przez te drzwi
Gostek zapłacił i wszedł do następnego pomieszczenia. Tu czekała na niego następna siostra, już bez habitu, w czarnym swetrze, spódnicy i czepku, która powiedziała:
- Teraz synu chodź ze mną
I znów poszli przez długie korytarze, coraz ciemniejsze i zimniejsze.
Doszli do następnych drzwi i siostra jak poprzednia poprosiła o 100 zł i przejście przez drzwi.
Gostek zdziwiony, ale zapłacił i przeszedł przez drzwi. A tam czekała na niego następna siostra, ale w szortach, koszulce i czepku:
- Teraz synu chodz ze mna.
Nie mając wyjścia gostek poszedł za nią. Po przejściu następnych korytarzy zatrzymali się przed drzwiami i jak poprzednio siostra poprosiła o 100zl i wejście do nastepnego pomieszczenia.
A tu czekała siostra w samych majteczkach, staniku i czepku. Facet pomyślał, że może jednak coś z tego będzie i z nową wiarą (hehehe!!) ruszył za nią... i tak doszli do nastepnych drzwi. Facet patrzac na kuso ubraną siostrę znów zapłacił 100 zł i pewny swego otwiera drzwi. Przechodzi przez nie i słyszy, że zatrzaskują się za nim. Ale za drzwiami jest tylko wąska ścieżka. Za parę kroków zza rogu wynurza się jego zaparkowany samochód a obok scieżki widzi tablicę:
"Własnie zostałeś wydymany, odejdź w pokoju synu"
Przychodzi facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i milczy. Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana?
- Nie boli.
- To może za duży?
- Nie, wcale nie.
- A co, za mały?
- Nie. Nie jest za mały.
- To co w koncu!?
- Fajny, nie!
Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza:
- Panie, zmieszczą się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszczą się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik się zmieści.
- Słoik sledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieści się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieści.
- Otwieraj pan!
Taksowkarz otworzył bagażnik, a facet:
- BUUUUEEEEEEEE.....
Siedzi misio na kanapie i ogląda swój palec, a potem wącha z
zaciekawieniem:
- Wosk? - niucha dalej...
- Raczej gówno... - ale wącha ponownie...
- Eeee.... wosk, na pewno wosk... - wącha znowu...
- Kurcze, chyba jednak gówno...
- Nie, wosk, na sto procent wosk...
- Tak, to wosk!
Po chwili sie głęboko zamyśla:
- Ale skąd w dupie wosk???
Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji. Nagle coś się psuje i samolot zaczyna spadać. Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odcażyć, więc wyrzucono bagaż. Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a znowu coś nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania współpasażerów poswięci się i wyskoczy.
(Konsternacja)
Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, że skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie to on też może być hero, po czym wypił z barku cała Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem "FOR UNITED STATES!!!" wyskoczył.
Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło Tym razem podniósł się Francuz i mówi, że skoro Amerykanin mogł to on też. Wypił wszystkie czerwone wina jakie były w barku, przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE!!!" wyskoczył.
Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrza na Polaka. Polak rozejrzał się, powiedzał: "Czemu nie?", wzruszył ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO co się ruszało i z okrzykiem "NIECH ŻYJE MOZAMBIK!!!"...
...wyrzucił Murzyna.
Jaś i Małgosia spotykali się w pralni w niecnych celach.
Dzwoni Jas:
- Małgocha, może zrobimy pranie?
- Nie mam czasu.
Później...
- Małgosia może byśmy coś uprali?
- Musze iść po zakupy, odrobić lekcje...
Po czasie dzwoni Małgosia:
- Jasiu, może masz cos brudnego???
- Nie, zrobiłem pranie ręczne.
Pewnego razu zona zdenerwowana na męża mówi:
- Słuchaj, nawróciłby się, poszedł do kościoła...
- Nie, stara mowy nie ma, umówiłem się z kolesiami.
- A za sto tysięcy? - pyta małżonka.
- A, za 100 to spoko.
Przyszła niedziela, mąż poszedł do kościoła, a żona sobie myśli: "Pójdę, zobaczę co on tam robi". Przyszła do kościoła, patrzy a mąż chodzi po całym kościele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do ołtarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A mąż na to:
- Zrzuta była i nie wiem gdzie piją...
W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i noc. Więc skwapliwie z tego korzystał sprowadzając sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności starszych. Aż pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili spowrotem i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie ujął) "in figlanti".
Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie:
- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno.
Dziewczyna sobie myśli:
- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być miło, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnią kurwą poznali.
Ojciec sobie myśli:
- Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła dupa!
A serce matki:
- Jak ta kurwa nogi trzyma! Przecież mu niewygodnie!
Angielka, francuzka i polka rozmawiają o tym do czego jest podobny penis.
Angielka:
- Ja myślę, że penis jest podobni do dżentelmena - wstaje kiedy widzi damę.
Francuzka:
- A ja myślę, że penis jest podobny do plotki - przechodzi z ust do ust.
Polka:
- A ja myślę, że jest podobny do rakiety - powolutku leci do góry, do góry, do góry - i paszoł w pizdu!
Siedzi sobie facet nad wodą i łowi rybki. Jest super przed nim woda, za nim las, jest ciepło. Nagle słyszy za nim szelest i z lasu wybiega goła kobieta. Podbiega do niego i prosi go o kawałek chleba. Facet się zastanawia i mówi, że da jej ten kawałek ale musi mu ona powiedzieć do czego on jej potrzebny. Ona odmawia i ucieka. Facet zdziwiony ale nic, łowi dalej. Po pół godzinie wraca i znowu prosi. A facet:
- Zna pani naszą umowę, ja pani dam kromkę ale pani mi powie po co.
Babka nic nie mówi i ucieka. Po następnej godzinie wraca i znowu prosi o kromkę. A facet na to:
- Po co ona pani?
A ona:
- Tu za lasem mamy burdel. Przyszedł do mnie jeden facet i ma tyle sera pod napletkiem że bez chleba ani rusz!!!!
Jedzie gość autostradą i w pewnym momencie zauważa tablicę: "Zakon Szarytek - Dom Publiczny , zjazd 1km". Facet zdziwiony ale cóż, za jakiś kilometr rzeczywiście następna tabliczka: "Do Zakonu Szarytek"
Pomyślał przez chwile i postanowił spróbować. Skrecił w boczną dróżkę i za jakiś czas zaparkował na dziedzińcu całkiem okazałego klasztoru.
Wszystko wygladalo normalnie, więc gostek nie wiedział co myśleć, ale postanowił sprawdzić. Zapukał we wrota i czeka. Otwiera mu siostra zakonna ubrana jak przystało w czepek i habit do całej ziemi.
Facet zdziwiony pyta:
- Siostro przepraszam, pewnie się pomyliłem, ale tam na trasie był znak. No że siostry jakieś specjalne usługi prowadzą czy jakoś.
Siostra pokiwała głową:
- Oczywiscie synu, chodź ze mną
Siostra poprowadziła go przez szereg zimnych korytarzy aż doszli do
cięzkich okutych drzwi. Tu sie zatrzymala i mowi:
- A teraz synu daj mi 100zł i przejdź przez te drzwi
Gostek zapłacił i wszedł do następnego pomieszczenia. Tu czekała na niego następna siostra, już bez habitu, w czarnym swetrze, spódnicy i czepku, która powiedziała:
- Teraz synu chodź ze mną
I znów poszli przez długie korytarze, coraz ciemniejsze i zimniejsze.
Doszli do następnych drzwi i siostra jak poprzednia poprosiła o 100 zł i przejście przez drzwi.
Gostek zdziwiony, ale zapłacił i przeszedł przez drzwi. A tam czekała na niego następna siostra, ale w szortach, koszulce i czepku:
- Teraz synu chodz ze mna.
Nie mając wyjścia gostek poszedł za nią. Po przejściu następnych korytarzy zatrzymali się przed drzwiami i jak poprzednio siostra poprosiła o 100zl i wejście do nastepnego pomieszczenia.
A tu czekała siostra w samych majteczkach, staniku i czepku. Facet pomyślał, że może jednak coś z tego będzie i z nową wiarą (hehehe!!) ruszył za nią... i tak doszli do nastepnych drzwi. Facet patrzac na kuso ubraną siostrę znów zapłacił 100 zł i pewny swego otwiera drzwi. Przechodzi przez nie i słyszy, że zatrzaskują się za nim. Ale za drzwiami jest tylko wąska ścieżka. Za parę kroków zza rogu wynurza się jego zaparkowany samochód a obok scieżki widzi tablicę:
"Własnie zostałeś wydymany, odejdź w pokoju synu"
Przychodzi facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i milczy. Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana?
- Nie boli.
- To może za duży?
- Nie, wcale nie.
- A co, za mały?
- Nie. Nie jest za mały.
- To co w koncu!?
- Fajny, nie!
Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza:
- Panie, zmieszczą się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszczą się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik się zmieści.
- Słoik sledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieści się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieści.
- Otwieraj pan!
Taksowkarz otworzył bagażnik, a facet:
- BUUUUEEEEEEEE.....
Siedzi misio na kanapie i ogląda swój palec, a potem wącha z
zaciekawieniem:
- Wosk? - niucha dalej...
- Raczej gówno... - ale wącha ponownie...
- Eeee.... wosk, na pewno wosk... - wącha znowu...
- Kurcze, chyba jednak gówno...
- Nie, wosk, na sto procent wosk...
- Tak, to wosk!
Po chwili sie głęboko zamyśla:
- Ale skąd w dupie wosk???
Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji. Nagle coś się psuje i samolot zaczyna spadać. Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odcażyć, więc wyrzucono bagaż. Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a znowu coś nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania współpasażerów poswięci się i wyskoczy.
(Konsternacja)
Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, że skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie to on też może być hero, po czym wypił z barku cała Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem "FOR UNITED STATES!!!" wyskoczył.
Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło Tym razem podniósł się Francuz i mówi, że skoro Amerykanin mogł to on też. Wypił wszystkie czerwone wina jakie były w barku, przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE!!!" wyskoczył.
Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrza na Polaka. Polak rozejrzał się, powiedzał: "Czemu nie?", wzruszył ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO co się ruszało i z okrzykiem "NIECH ŻYJE MOZAMBIK!!!"...
...wyrzucił Murzyna.
Jaś i Małgosia spotykali się w pralni w niecnych celach.
Dzwoni Jas:
- Małgocha, może zrobimy pranie?
- Nie mam czasu.
Później...
- Małgosia może byśmy coś uprali?
- Musze iść po zakupy, odrobić lekcje...
Po czasie dzwoni Małgosia:
- Jasiu, może masz cos brudnego???
- Nie, zrobiłem pranie ręczne.
< Wstecz 1 2 [3] 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej >