REKLAMA

Dowcipy

Ojciec piątki dzieci wygrał dziecinną kolejkę w konkursie. Zebrał dzieci i pyta:
- No kto był grzeczny i słuchał mamusi? Kto robił to co ona kazała i nie marudził?
- Dobra, tato - odpowiadają dzieci z żalem - kolejka jest dla ciebie...



W USA trzy pary małżeńskie (jedno małżeństwo na emeryturze, drugie w średnim wieku, a trzecie to nowożeńcy) postanawiają zmienić wiarę i zgłaszają się do założyciela nowego kościoła. Ten każe im wstrzymać się od seksu przez dwa tygodnie i przyjść ponownie. Po tym okresie założyciel nowej religii pyta parę emerytów jak sobie dawali radę.
- Bez żadnego problemu.
Następnie o to samo pyta tych w średnim wieku.
- Przez pierwszy tydzień było ciężko, ale potem już OK.
Na koniec zwraca się do nowożeńców. Młody człowiek odpowiada:
- Wszystko szło całkiem dobrze dopóki moja żona nie upuściła puszki z farbą.
- Z farbą???
- Tak, i pochyliła się i jak zobaczyłem ten jej śliczny kuperek, to nie mogłem się po prostu powstrzymać i musiałem ją mieć - od razu, tam gdzie stała.
Lider nowej religii popatrzył na młodych z potępieniem.
- Nie macie tutaj wstępu!
- Tego się spodziewaliśmy. To samo powiedział nam wtedy kierownik działu "Mój ogród" w tamtym supermarkecie.



W latach 50 w ZSRS była mania na wszystko naj... No i znaleziono najstarszego człowieka na świecie, miał 150 lat. Przyjechala ekipa radiowa po wywiad.
- Dziadku, macie tyle lat, opowiedzcie, jak to było źle za cara...
- No, więc jak była rewolucja październikowa...
- Nie, dziadku, o rewolucji to dużo towarzyszy pamięta, opowiedzcie jak było wcześniej, sto lat temu!
- No, więc jak była rewolucja październikowa...
- Dziadku, nie jak rewolucja, za cara...
- NO, DACIE MI W KOŃCU POWIEDZIEĆ, CZY NIE???
- Dobrze, dobrze..
- No, więc jak była rewolucja październikowa to był taki burdel, że mi sto lat dopisali....



Idzie sobie panienka w nocy przez park. Strasznie zachciało się jej jarać ale nie miała fajek. Nagle zobaczyła trzech gości na ławce, którzy palą. Postanowiła do nich podejść i się zapytać o fajkę.
- Przepraszam, mogą mnie panowie poczęstować jednym papierosem?
- Tak oczywiście, tylko musisz zrobić nam laskę.
- No dobra, tak mi się chce palić, że zrobię wszystko.
Panienka po kilkunastu minutach obskoczyła wszystkich panów i prosi o papierosa. Jeden z panów zgodnie z umową częstuje panienkę po czym panienka prosi jeszcze o ogień.
Jeden z goćci wyciągnął zapalniczkę, przypala jej fajkę i zdziwiony pyta:
- Magda?
- Tata?
- To ty palisz?



Pewnego dnia Ksiądz szedł na skróty przez park. W pewnym momencie zauwazył chłopaka, który się masturbował.
- Mój synu, nie powinieneś tego robic. Powinieneś zachować to do momentu, kiedy się ożenisz.
Zakłopotany chłopiec spuscił głowę, powiedział "Tak, Ojcze" i poszedł.
Około 10 lat później, do księdza podszedł Młody człowiek.
- Słucham cię, synu.
- Ojcze, pewnie mnie nie pamiętasz, ale 10 lat temu przyłapałeś mnie kiedy masturbowałem się w parku i nigdy nie zapomnę rady, jaką wtedy mi dałeś.
- Co to była za rada?
- Powiedziałeś, że popełniam błąd i że powinienem zachować to do momentu, aż się ożenię.
- Brzmi to jak coś, co mógłbym powiedzieć. Przyjąłeś moją radę?
- Tak, Ojcze. Jest tylko jeden problem.
- Jaki?
- Mam tego całą beczkę na mojej ciżarówce. Teraz kiedy już się żenię, co mam z tym zrobić?



Dyrektor przyjął blondynkę jako sekretarkę i w pierwszym dniu pracy udziela jej instruktażu:
- Niech pani zapamięta, że należy trzy razy dodawać cyfry zanim przedstawi mi pani końcową sumę. Ona musi być sprawdzona i pewna!
- Proszę, panie dyrektorze. To sumowałam nawet dziesięć razy.
- Znakomicie. Lubię takie sumienne sekretarki!
- A tu ma pan dziesięć różnych wyników.



Wchodzi ślepy do kuchni i sprawdza gdzie się znalazł. Maca, maca, maca aż trafił na tarkę. Maca przez chwilę z większym zainteresowaniem i stwierdza
- No takich bzdur to już dawno nie czytałem.



- Patryk, co to jest klonowanie? - pyta 6cioletnia dziewczynka swojego starszego brata
-.... To taki sposób rozmnażania....To odtworzenie kogoś przy użyciu jego własnej komórki.....
Córka biorąc do ręki telefon komórkowy leżący na stole mówi:
-COOO??? komórki?!
On na to:
-Z takiej komórki to mozna tylko dresiarza sklonować!



Korytarzem szkolnym zmierza na zajęcia dwóch nauczycieli. Jeden, młody dźwiga pod pachami pomoce naukowe, książki, plany i dziennik, a drugi, starszy już nauczyciel idzie tylko z małym notesem w dłoni... Młody pedagog podsumowuje tę sytuację:
- Panu to dobrze, Pan to wszystko ma już w głowie!
Na to odpowiada ten drugi
- Znacznie niżej drogi kolego, znacznie niżej...



Na lekcji Pani pyta dzieci:
- Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Pażdziernikowej?
Dzieci:
- U mnie na obiad były pierogi ruskie.
- U mnie był barszcz ukraiński.
Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
- Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy!
Pani:
- Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
- Poszliśmy do sąsiadki, ojciec ją wyruchał, a ja jej zegarek ukradłem!

Przejdź do menu