Dowcipy
< Wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 [28] 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej >
Chorobliwie nieśmiały chłopak dostrzegł przy barze piękną dziewczynę. Przez godzinę zbierał się, wreszcie podszedł do niej i zapytał cicho:
- Czy możemy chwilę porozmawiać?
Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła:
- Nie! Chcę się z Tobą przespać!!!
Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglądać. Przerażony chłopak wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:
- Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych sytuacjach.
Na to chłopak ile sił w płucach:
- Dwie stówy Ci wystarczą?!!!
Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora:
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy?
- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada:
- Jakby pani miała 50 okresów na sekunde to też by pani buczała.
Wchodzi młody chłopak do baru:
- Barman 6 piw.
- Aż 6? Świętujesz coś?
- Tak. Moje pierwsze fellatio.
- No to gratuluje, dam Ci siódme piwo na koszt firmy.
- Nie, dzięki. Jeśli 6 piw nie zabije tego smaku to siódme też nic nie da.
Dwóch turystów jedzie przez Wisconsin. Przejezdzając przez Oconomowoc zaczęli się kłócić jak to się wymawia. W pewnym momencie postanowili nawet zawrócić i zjeść tam obiad przy okazji pytając jakiegoś miejscowego o prawidłową wymowę.
Gdy stoją już przy ladzie proszą sprzedajacą babke:
- Przepraszam, ale założyliśmy się o pewną rzecz. Czy mogłabyś nam pomóc i powiedzieć gdzie się znajdujemy, ale bardzo powoli.
- Oczywiście. To jest Burrrrrr gerrrrrr Kiiiing.
W pewnym zamku żyła księżniczka. Jak to księżniczka chciała mieć za mąża księcia. Nasłuchała się biedulka bajek o żabach i innych zwierzątkach w które to są zaklęci książenta i łaziła do lasu w poszukiwaniu szczęścia. Ktoregoś dnia znalazła szczególnie obrzydliwą żabę. Podniosła ją i zapytała:
- Jesteś może księciem zaklętym przez czarownika w żabę?
- Tak.
- Jak cię pocałuję, to się zmienisz w przystojniaka?
- Niestety czarownik był mocarzem - musisz zrobić mi laskę.
Idzie miś i zajączek na imprezę. Zajączek mówi do misia:
- Słuchaj, ile razy jesteśmy na imprezie i ty się najebiesz to potem mnie bijesz. Obiecaj, że dzisiaj nie będziesz.
- Ok, nie ma sprawy.
Rano zając się budzi cały posiniaczony, we krwi i bez 2 zebów. Wkurwiony biegnie do misia i mówi:
- Kurwa! Obiecałeś, że nie będziesz mnie bić!
A miś na to:
- Słuchaj zając, poszliśmy na imprezę, ty się najebałeś i zacząłeś szaleć. Najpierw zacząłeś mi bluzgać, że jestem grubym gejem i debilem. Już miałem ci zajebać ale myślę ok obiecałem... Potem zacząłeś jechać moją dziewczynę, że to kurwa i pruje się z każdym w całym lesie. Ledwo co wytrzymałem, ale ok myślę - jesteś najebany i wogole... Potem dojebałeś się do mojej matki... Ledwo co mnie ludzie utrzymali ale nic ci nie zrobiłem... Ale jak wróciliśmy do domu a ty nasrałeś mi do łóżka, włożyłeś w to gówno 3 kredki i powiedziałeś "JEŻYK ŚPI DZISIAJ Z NAMI" to nie wytrzymałem...
Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta.
- Cześć. Kim jesteś?
- Lesbijką....
- Eeeeee..... To znaczy?
- Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z kobietą, jak idę do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad to myślę o seksie z kobietą, jak wracam do domu to myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam to myślę o seksie z kobietą... A Ty, kim jesteś?
- Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, że jestem lesbijką.
Jasio w szkole narysował na ławce muchę tak dobrze, że nauczyciel roztrzaskał sobie ręke chcąc ją zabić. Na drugi dzien Jasio przychodzi z ojcem do szkoły do dyrektora. Dyrektor opowiada zdarzenie a stary Jasia:
- Panie to, jeszcze nic. Jak pół roku temu narysował gołą babę na płocie to do dziś drzazgi z chuja wyciągam.
Na zakończenie roku szkolnego dzieci dają nauczycielce różne prezenty. Nauczycielka wiedząc gdzie pracują rodzice dzieci, zgaduje co jest w środku bez otwierania. Jako pierwszy pudełko dał Marek, którego rodzice pracują w kwiaciarni. Pani potrzasnęła pudełkiem:
- Czy to są kwiaty?
- Skąd pani wie? - odpowiedział zdumiony Marek.
Jako druga prezent dała Marysia - jej rodzice pracują w sklepie ze słodyczami. Nauczycielka potrzasnęła pudełkiem:
- Czekoladki?
- Skąd pani wie?
Następnie prezent dał Jasiu, syn właściciela sklepu monopolowego. Niestety pudełko trochę przeciekało. Pani polizała:
- Wino?
- Nie - Jasiu potrzasnął głowa.
Nauczycielka skosztowała ponownie:
- Koniak?
- Nie. Świnka morska!
Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego :
- Można palić?
- Da sie, spoko.
- Można pić wóde?
- Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to nawet da szkło.
- A dziewice są?
- Czyś ty zgłupiał? Co Ty? W ŻŁOBKU jesteś?
- Czy możemy chwilę porozmawiać?
Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła:
- Nie! Chcę się z Tobą przespać!!!
Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglądać. Przerażony chłopak wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:
- Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych sytuacjach.
Na to chłopak ile sił w płucach:
- Dwie stówy Ci wystarczą?!!!
Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora:
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy?
- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada:
- Jakby pani miała 50 okresów na sekunde to też by pani buczała.
Wchodzi młody chłopak do baru:
- Barman 6 piw.
- Aż 6? Świętujesz coś?
- Tak. Moje pierwsze fellatio.
- No to gratuluje, dam Ci siódme piwo na koszt firmy.
- Nie, dzięki. Jeśli 6 piw nie zabije tego smaku to siódme też nic nie da.
Dwóch turystów jedzie przez Wisconsin. Przejezdzając przez Oconomowoc zaczęli się kłócić jak to się wymawia. W pewnym momencie postanowili nawet zawrócić i zjeść tam obiad przy okazji pytając jakiegoś miejscowego o prawidłową wymowę.
Gdy stoją już przy ladzie proszą sprzedajacą babke:
- Przepraszam, ale założyliśmy się o pewną rzecz. Czy mogłabyś nam pomóc i powiedzieć gdzie się znajdujemy, ale bardzo powoli.
- Oczywiście. To jest Burrrrrr gerrrrrr Kiiiing.
W pewnym zamku żyła księżniczka. Jak to księżniczka chciała mieć za mąża księcia. Nasłuchała się biedulka bajek o żabach i innych zwierzątkach w które to są zaklęci książenta i łaziła do lasu w poszukiwaniu szczęścia. Ktoregoś dnia znalazła szczególnie obrzydliwą żabę. Podniosła ją i zapytała:
- Jesteś może księciem zaklętym przez czarownika w żabę?
- Tak.
- Jak cię pocałuję, to się zmienisz w przystojniaka?
- Niestety czarownik był mocarzem - musisz zrobić mi laskę.
Idzie miś i zajączek na imprezę. Zajączek mówi do misia:
- Słuchaj, ile razy jesteśmy na imprezie i ty się najebiesz to potem mnie bijesz. Obiecaj, że dzisiaj nie będziesz.
- Ok, nie ma sprawy.
Rano zając się budzi cały posiniaczony, we krwi i bez 2 zebów. Wkurwiony biegnie do misia i mówi:
- Kurwa! Obiecałeś, że nie będziesz mnie bić!
A miś na to:
- Słuchaj zając, poszliśmy na imprezę, ty się najebałeś i zacząłeś szaleć. Najpierw zacząłeś mi bluzgać, że jestem grubym gejem i debilem. Już miałem ci zajebać ale myślę ok obiecałem... Potem zacząłeś jechać moją dziewczynę, że to kurwa i pruje się z każdym w całym lesie. Ledwo co wytrzymałem, ale ok myślę - jesteś najebany i wogole... Potem dojebałeś się do mojej matki... Ledwo co mnie ludzie utrzymali ale nic ci nie zrobiłem... Ale jak wróciliśmy do domu a ty nasrałeś mi do łóżka, włożyłeś w to gówno 3 kredki i powiedziałeś "JEŻYK ŚPI DZISIAJ Z NAMI" to nie wytrzymałem...
Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta.
- Cześć. Kim jesteś?
- Lesbijką....
- Eeeeee..... To znaczy?
- Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z kobietą, jak idę do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad to myślę o seksie z kobietą, jak wracam do domu to myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam to myślę o seksie z kobietą... A Ty, kim jesteś?
- Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, że jestem lesbijką.
Jasio w szkole narysował na ławce muchę tak dobrze, że nauczyciel roztrzaskał sobie ręke chcąc ją zabić. Na drugi dzien Jasio przychodzi z ojcem do szkoły do dyrektora. Dyrektor opowiada zdarzenie a stary Jasia:
- Panie to, jeszcze nic. Jak pół roku temu narysował gołą babę na płocie to do dziś drzazgi z chuja wyciągam.
Na zakończenie roku szkolnego dzieci dają nauczycielce różne prezenty. Nauczycielka wiedząc gdzie pracują rodzice dzieci, zgaduje co jest w środku bez otwierania. Jako pierwszy pudełko dał Marek, którego rodzice pracują w kwiaciarni. Pani potrzasnęła pudełkiem:
- Czy to są kwiaty?
- Skąd pani wie? - odpowiedział zdumiony Marek.
Jako druga prezent dała Marysia - jej rodzice pracują w sklepie ze słodyczami. Nauczycielka potrzasnęła pudełkiem:
- Czekoladki?
- Skąd pani wie?
Następnie prezent dał Jasiu, syn właściciela sklepu monopolowego. Niestety pudełko trochę przeciekało. Pani polizała:
- Wino?
- Nie - Jasiu potrzasnął głowa.
Nauczycielka skosztowała ponownie:
- Koniak?
- Nie. Świnka morska!
Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego :
- Można palić?
- Da sie, spoko.
- Można pić wóde?
- Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to nawet da szkło.
- A dziewice są?
- Czyś ty zgłupiał? Co Ty? W ŻŁOBKU jesteś?
< Wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 [28] 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej >