REKLAMA

iLove.pl - randki OnLine

Dowcipy

Facet pyta kumpla czy lepiej iść do wojska czy się ożenić. Kumpel mówi:
- Jeśli się ożenisz to masz przerąbane, ale jeśli pójdziesz do wojska to masz 2 możliwośći: albo pójdziesz myć gary, albo na wojnę. Jeśli pójdziesz do garów to masz przerąbane, ale jeśli pójdziesz na wojnę to masz 2 możliwości: albo zginiesz, albo przeżyjesz. Jeśli przeżyjesz to masz przerąbane, ale jeśli zginiesz to masz 2 możliwości: albo cię pochowają pod drzewem liściastym albo iglastym. Jeśli pod liściastym to masz przerąbane, ale jeśli pod iglastym to masz 2 możliwośći: albo cię przerobią na papier biurowy albo na toaletowy. Jeśli cię przerobią na biurowy, to masz przerąbane, ale jeśli cię przerobią na toaletowy to masz 2 możliwości: albo trafisz do męskiej toalety, albo do damskiej. Jeśli trafisz do męskiej to masz przerąbane, ale jeśli trafisz do damskiej to tak, jakbyś się ożenił...



Jasiu pyta nauczycielkę:
- Proszę panią, czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił?
- Oczywiście że nie można, Jasiu.
- Więc ja zgłaszam, że nie zrobiłem pracy domowej...



Rusek w porcie, trzyma cumę i krzyczy do gościa przy pomoście:
- Dzierżij linu!
Facet- mina w rodzaju 'Hę?', rusek:
- Gawari pa ruski?
Facet nic. Rusek:
- Sprechen Sie Deutsch?
Facet nic. Rusek:
- Do You speak English?
- Yes I do!
- No to dzierżij linu!



Mama budzi Jasia do szkoły:
- Wstawaj kochanie, już pora, twój pociąg przyjeżdża za 15 minut.
- A co to, czy ja leżę na torach?



Bush i Putin postanowili zamrozic sie na 50 lat. Po tym okresie zostali rozmrozeni i aby sie zorientowac, co sie dzieje na swiecie, zaczeli od czytania gazet. Putin nad lektura usmiechnal sie.
- Wiesz - mowi z satysfakcja do Busha - w Stanach Zjednoczonych rzadza komunisci...
- A ja znalazlem smieszniejsza informacje - rewanzuje sie Bush - tu pisza, ze na granicy polsko - chinskiej utrzymuje sie spokoj...



Spotykają się dwaj kumple:
- Cześć, co słychać?
- A, no wiesz, różnie bywa.
- Słyszałem, że się ożeniłeś?
- Zgadza się...
- Ładna ta twoja żona?
- Wszyscy mówią, że jest podobna do matki boskiej.
- Pokaż zdjęcie... o matko boska!



Policjant zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości..
- Poproszę prawo jazdy...
- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia już 5 lat temu
- Dowód rejestracyjny poproszę...
- Nie mam. To nie jest mój samochód. Jest kradziony.
- Samochód jest kradziony!!!???
- Dokładnie, ale prawdę mówiąc - chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku, jak wkładałem tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku!!!???
- No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właścicielkę tego samochodu i jak schowałem ciało w bagażniku
- W bagażniku jest CIAŁO!!!!!???
- No przecież mowie...
W tym momencie policjant zawiadamia Komendę, po 2 minutach antyterroryści otaczają samochód, dowodzący akcja podchodzi do kierowcy:
- Prawo jazdy poproszę...
- Prosze bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy
- Czyj to samochód - pyta komendant
- Mój. Prosze oto dowód rejestracyjny
- Prosze wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni...
- Prosze bardzo, ale nie ma tam żadnej broni
- Prosze otworzyć bagażnik i pokazać ciało
- No problem, ale jakie ciało??!!
- Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana zatrzymał, powiedział, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest bron a w bagażniku ciało...
- He he - odpowiedział kierowca - a może jeszcze panu powiedział, że przekroczyłem prędkość????



Dziki zachód. Preria. Przy ognisku obozują Old Shatterhand i Winnettou. W pewnym momencie Winnettou wstaje i udaje się za potrzebą w pobliskie krzaki. Raptem słychać potworny huk, łomot, trzask, odgłosy przypominające walkę, Winnettou wraca z mocno poobijanym ryjem. Old Shatterhand zrywa się z miejsca i gotowy do walki rzuca się w krzaki. Słychać potworny huk, łomot, trzask, odgłosy przypominające walkę. Old Shatterhand wraca do ogniska z równie mocno poobijanym ryjem. Chwilę siedzą w milczeniu. W końcu Winnettou przemawia:
- Czyżby mój biały brat też się wpierdolił na te grabie?



Facet wyjechał do Paryża z kobietą, nie za bardzo znał francuski. Poszli do restauracji. Facet chciał poszpanować, jaki to on poliglota i mówi do kelnera:
- Kelner, la kotlet la schabowy i la słatka de pomidorowa!
Kelner ukłonił się, poszedł na zaplecze i przyniósł kotlet z sałatką. Facet do swojej towarzyszki:
- Widzisz, ten francuski to łatwy! Trzeba dodać tylko la i de i wszyscy zrozumieją!
Kelner za przepierzeniem do siebie:
- Gdybym ja nie był la Polak, to byście jedli la gówno...



W kinie trwa seans filmowy. Ciemno...
Nagle rozlega się oburzony damski głos:
- Czy nie mogłby pan połozyć swojej ręki gdzie indziej?
- Mógłbym, ale robię to pierwszy raz i nie mam jeszcze tyle śmiałości...

Przejdź do menu