Dowcipy
< Wstecz 1 2 3 [4] 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej >
Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:
- Byłem u dziewczyny...
- I co, i co???
- Waliłem caaaaaałą noc!!
- Łooo!!!!!!
- ...i nikt nie otworzył :(
Do ginekologa (w USA) przychodzi dziewczyna. Jak to zwykle bywa, ginekolog prosi ją żeby się rozebrała. Dziewczyna rozbiera się, a na jej klatce piersiowej widnieje duża litera 'Y'. Zaciekawiony doktor pyta
- skąd ta litera na jej ciele?
- Mam chłopaka w Yale, który jest bardzo dumny ze swojej uczelni i cały czas nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się kochamy.
Po pewnym czasie do tego samego ginekologa znowu przychodzi, tym razem inna, dziewczyna, rozbiera się, a na jej ciele, widnieje duża litera 'H'.
- Co to za litera? - pyta doktor.
- Mam chłopaka na Harwardzie, jest tak dumny ze swojej uczelni, że cały czas nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się kochamy.
Po pewnym czasie, do tegoż ginekologa przychodzi następna dziewczyna, z dużą literą 'W' na swej klatce piersiowej.
- Co, masz chłopaka w Wiskonsin? - pyta doktor
- Nie, ale mam dziewczyne w Minnesocie. A dlaczego pytasz?
Nad siedzącą w autobusie dziewczyną stoi młody chłopak i uporczywie wpatruje się w jej dekolt. W końcu ona nie wytrzymuje:
- Chcesz w gębę??
- Oj tak, a drugiego do ręki...
Jedzie chłop wozem. Zatrzymuje go Policjant i mówi:
- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
- Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop.
- Jak to sok z banana?
- No tak z banana.
- A dobry on?
- Nie wiem nie piłem - mowi chłop
- Eee cos kręcisz! Dawaj kubek muszę go spróbować.
Chłop podał mu kubek soku, glina wypił zaczął się krzywić zrobił się czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił.
- No dobra już jedź.
A chłop:
- Dziękuję panie władzo, wio Banan.
Lekarz pyta się rozebranego pacjenta:
- Takie krzywe nogi to ma pan od małego?
Pacjent na to:
- Nie panie doktorze. Od kolan.
Przychodzi facet do okulisty, staje mu przed biurkiem i zaczyna odpinać pasek od spodni.
- Proszę pana, ale pan się chyba pomylił, ja jestem okulistą!
- Moment, moment - i facet ściąga spodnie.
- Nie, no proszę pana, tu chyba zaszła pomyłka; przecież ja leczę oczy!
- Spokojnie facet, momencik.... i gość ściąga majty.
- ...ale proszę pana, na pewno się pan nie pomylił?
- Słuchaj pan! Gość wypina na okulistę dupę. Widzisz pan ten włos na dupie?
- ...no tak widzę ale nadal nie bardzo wiem o co chodzi?
- Panie, jak ja pociągnę za niego, to mi oczy łzawią!
W samolocie pasażerskim lecą obok siebie, w jednym rzędzie: dwaj Arabowie i Żyd. Arabowie siedzą od strony okna, a Żyd z brzegu - od strony porzejścia. Żyd wyluzował się, rozpiął kołnierzyk i zdjał buty, a Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mowi:
- Idę po Colę.
Żyd na to ochoczo:
- Ależ nie, ja pojdę i przyniose. Po co się pan ma przeciskać...
Gdy poszedł, jeden z Arabów odchrząknął i... napluł mu do buta. Po chwili Żyd wrocił, podał przyniesioną Colę Arabowi, a ten ją ...gul...gul...gul - wypił. Minął jakiś czas i drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Usłużny Żyd zareagował tak jak poprzednio:
- Ja pojdę, niech pan siedzi.
Gdy poszedł, drugi Arab odchrząknął i nacharchał mu do drugiego buta. Żydek wrócił, podał Colę Arabowi, a ten ją ...gul...gul...gul... wypił. Po kilku godzinach samolot ląduje. Żyd ubiera się, zapina kołnierzyk, wkłada buty i krzywi się mowiąc:
- Ech, ta nienawiść miedzy naszymi narodami... To plucie do butów, to szczanie do Coli......
Był gościu co nie miał ręki od łokcia... a że był bogaty postanowił dokupić sobie protezę. Zachodzi do marketu i mówi:
- chciałbym kupić protezę ręki
a sprzedawca:
- za 100 zł mamy taką drewnianą.
- nie chce drewnianej, macie lepszą?
- tak, za 1000 zł mamy plastikową... leciutką,
- a macie może jakąś lepszą?
- tak, za 10000 zł mamy cybernetyczną, która robi to co mówisz do niej.
- ok, biorę.
Zaszedł do domu, usiadł przy stole i mówi:
- Jeść...
A ręka bierze jedzenie ze stołu i wkłada mu do ust,.. spodobało się, więc mówi:
- Pić...
A ręka bierze szklankę i do ust... Pomyślał gościu i mówi:
- Zwalić konia...
A reka więc mu masturbuje... gość doszedł, taki zadowolony i mówi po wszystkim:
- Teraz mam ochotę na loda...
A ręka łapie gościa za głowę i w dół...
Ludzie w Zoo obserwują szympansa, który je czereśnie. Ale zamiast jeść je normalnie, najpierw przykłada je do tyłka, a dopiero potem wkłada do pyska. Ktoś z widzow pyta pracownika małpiarni:
- A dlaczego ten szympans tak dziwnie je?
- Ooo, on jest bardzo inteligentny i szybko się uczy. W zeszłym tygodniu zjadł avocado i pestka utknęła mu w tyłku, więc teraz wszystko najpierw przymierza...
Siedza 2 małpy na gałęzi, jedna z nich coś tam je. Druga pyta:
- Co jesz?
- Banana.
- A czemu on taki brązowy?
- Bo jem go juz drugi raz.
- Byłem u dziewczyny...
- I co, i co???
- Waliłem caaaaaałą noc!!
- Łooo!!!!!!
- ...i nikt nie otworzył :(
Do ginekologa (w USA) przychodzi dziewczyna. Jak to zwykle bywa, ginekolog prosi ją żeby się rozebrała. Dziewczyna rozbiera się, a na jej klatce piersiowej widnieje duża litera 'Y'. Zaciekawiony doktor pyta
- skąd ta litera na jej ciele?
- Mam chłopaka w Yale, który jest bardzo dumny ze swojej uczelni i cały czas nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się kochamy.
Po pewnym czasie do tego samego ginekologa znowu przychodzi, tym razem inna, dziewczyna, rozbiera się, a na jej ciele, widnieje duża litera 'H'.
- Co to za litera? - pyta doktor.
- Mam chłopaka na Harwardzie, jest tak dumny ze swojej uczelni, że cały czas nosi jej koszulkę, nawet wtedy gdy się kochamy.
Po pewnym czasie, do tegoż ginekologa przychodzi następna dziewczyna, z dużą literą 'W' na swej klatce piersiowej.
- Co, masz chłopaka w Wiskonsin? - pyta doktor
- Nie, ale mam dziewczyne w Minnesocie. A dlaczego pytasz?
Nad siedzącą w autobusie dziewczyną stoi młody chłopak i uporczywie wpatruje się w jej dekolt. W końcu ona nie wytrzymuje:
- Chcesz w gębę??
- Oj tak, a drugiego do ręki...
Jedzie chłop wozem. Zatrzymuje go Policjant i mówi:
- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
- Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop.
- Jak to sok z banana?
- No tak z banana.
- A dobry on?
- Nie wiem nie piłem - mowi chłop
- Eee cos kręcisz! Dawaj kubek muszę go spróbować.
Chłop podał mu kubek soku, glina wypił zaczął się krzywić zrobił się czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił.
- No dobra już jedź.
A chłop:
- Dziękuję panie władzo, wio Banan.
Lekarz pyta się rozebranego pacjenta:
- Takie krzywe nogi to ma pan od małego?
Pacjent na to:
- Nie panie doktorze. Od kolan.
Przychodzi facet do okulisty, staje mu przed biurkiem i zaczyna odpinać pasek od spodni.
- Proszę pana, ale pan się chyba pomylił, ja jestem okulistą!
- Moment, moment - i facet ściąga spodnie.
- Nie, no proszę pana, tu chyba zaszła pomyłka; przecież ja leczę oczy!
- Spokojnie facet, momencik.... i gość ściąga majty.
- ...ale proszę pana, na pewno się pan nie pomylił?
- Słuchaj pan! Gość wypina na okulistę dupę. Widzisz pan ten włos na dupie?
- ...no tak widzę ale nadal nie bardzo wiem o co chodzi?
- Panie, jak ja pociągnę za niego, to mi oczy łzawią!
W samolocie pasażerskim lecą obok siebie, w jednym rzędzie: dwaj Arabowie i Żyd. Arabowie siedzą od strony okna, a Żyd z brzegu - od strony porzejścia. Żyd wyluzował się, rozpiął kołnierzyk i zdjał buty, a Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mowi:
- Idę po Colę.
Żyd na to ochoczo:
- Ależ nie, ja pojdę i przyniose. Po co się pan ma przeciskać...
Gdy poszedł, jeden z Arabów odchrząknął i... napluł mu do buta. Po chwili Żyd wrocił, podał przyniesioną Colę Arabowi, a ten ją ...gul...gul...gul - wypił. Minął jakiś czas i drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Usłużny Żyd zareagował tak jak poprzednio:
- Ja pojdę, niech pan siedzi.
Gdy poszedł, drugi Arab odchrząknął i nacharchał mu do drugiego buta. Żydek wrócił, podał Colę Arabowi, a ten ją ...gul...gul...gul... wypił. Po kilku godzinach samolot ląduje. Żyd ubiera się, zapina kołnierzyk, wkłada buty i krzywi się mowiąc:
- Ech, ta nienawiść miedzy naszymi narodami... To plucie do butów, to szczanie do Coli......
Był gościu co nie miał ręki od łokcia... a że był bogaty postanowił dokupić sobie protezę. Zachodzi do marketu i mówi:
- chciałbym kupić protezę ręki
a sprzedawca:
- za 100 zł mamy taką drewnianą.
- nie chce drewnianej, macie lepszą?
- tak, za 1000 zł mamy plastikową... leciutką,
- a macie może jakąś lepszą?
- tak, za 10000 zł mamy cybernetyczną, która robi to co mówisz do niej.
- ok, biorę.
Zaszedł do domu, usiadł przy stole i mówi:
- Jeść...
A ręka bierze jedzenie ze stołu i wkłada mu do ust,.. spodobało się, więc mówi:
- Pić...
A ręka bierze szklankę i do ust... Pomyślał gościu i mówi:
- Zwalić konia...
A reka więc mu masturbuje... gość doszedł, taki zadowolony i mówi po wszystkim:
- Teraz mam ochotę na loda...
A ręka łapie gościa za głowę i w dół...
Ludzie w Zoo obserwują szympansa, który je czereśnie. Ale zamiast jeść je normalnie, najpierw przykłada je do tyłka, a dopiero potem wkłada do pyska. Ktoś z widzow pyta pracownika małpiarni:
- A dlaczego ten szympans tak dziwnie je?
- Ooo, on jest bardzo inteligentny i szybko się uczy. W zeszłym tygodniu zjadł avocado i pestka utknęła mu w tyłku, więc teraz wszystko najpierw przymierza...
Siedza 2 małpy na gałęzi, jedna z nich coś tam je. Druga pyta:
- Co jesz?
- Banana.
- A czemu on taki brązowy?
- Bo jem go juz drugi raz.
< Wstecz 1 2 3 [4] 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 Dalej >