REKLAMA

iLove.pl - randki OnLine

Dowcipy

Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno się obsługiwać klientów:
- Patrzcie i uczcie się ode mnie.
Wchodzi klientka:
- Poproszę proszek do prania firan.
- Proszę bardzo - odpowiada kierownik - Ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien. Skoro pierze pani firany może pani umyć okna.
- Widzisz Jasiu - mówi do ucznia - tak musi pracować sprzedawca, teraz twoja kolej
Wchodzi nastepna klientka:
- Poproszę podpaski.
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien. Skoro nie może pani dawać dupy - to niech pani chociaż okna umyje!!!



Pewien facet szukał noclegu w hotelu lecz nie było wolnych miejsc. Prosi jednak recepcjonistę:
- Może jednak ma pan jakiś wolny pokój lub jakieś łóżko?
- Wie pan, mam pokój, w którym śpi jeden gość a drugie łóżko jest wolne - informuje recepcjonista. - On na pewno byłby z tego zadowolony, bo zmaleją mu koszty wynajmu. Ale jest jeden problem, ten pan strasznie chrapie, całe piętro się skarży na niego.
- Nie szkodzi biorę.
Następnego dnia rano recepcjonista pyta faceta, jak minęła mu noc.
- Dziękuję, jeszcze nigdy się tak nie wyspałem - odpowiada tamten.
- A nie przeszkadzało panu chrapanie?
- Nie od razu sobie z tym poradziłem.
- Jak to?
- Jak wszedłem, to już prawie spał, przechodząc pocałowałem go w policzek i powiedziałem "Dobranoc przystojniaczku"
- A on? - pyta, coraz bardziej zaciekawiony, recepcjonista.
- Przez całą noc nie zmrużył nawet oka patrząc na mnie podejrzliwie.



Staremu aktorowi, cierpiącemu na sklerozę, udaję się namówić renomowanego reżysera, aby ten obsadził go w niewielkiej rólce. Reżyser nie jest zachwycony, wiedząc że aktor nie jest w stanie zapamiętać choćby trzech linijek tekstu. Ale licząc na zainteresowanie widzów, daje aktorowi niewielki epizodzik. Ma on wyjść na scenę, trzymając delikatnie w dłoni różę, równie delikatnym gestem unieść ją do twarzy, z radością i utęsknieniem powąchać ją i powiedzieć: "Ach, słodki zapachu mej kochanki...". Próby idą pomyślnie, nadchodzi premiera. Aktor bez najmniejszego potknięcia wychodzi w światła sceny, unosi dłoń, rozmażony delektuje się zapachem i wygłasza swoją kwestię. Widownia natychmiast pogrąża się w nieprzystojnym rechocie i tymże nastroju do końca ogląda sztukę. Aktor, zaskoczony reakcją widzów biegnie do reżysera, zastając go rwącego sobie włosy z głowy. Zaskoczony pyta się go:
- Co się stało? Źle powiedziałem swoją kwestię?
Reżyser, nie przestając rujnować sobie fryzury, odpowiada:
- Nie, idioto, zapomniałeś róży...




Maz i zona swietuja swoja 50 rocznice slubu. W pewnym momencie maz pyta zone.
- powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradzilas?
- prosze, nie pytaj mnie o takie rzeczy.
- ale nalegam, powiedz mi prosze.
- no dobrze, zdradzilam Cie trzy razy.
- trzy razy, jak to sie stalo?
- mezu, czy pamietasz jak 35 lat temu chciales rozkrecic swój wlasny biznes i zaden bank nie chcial udzielic Ci kredytu? A pamietasz jak sam prezes banku przyszedl do nas do domu pod Twoja nieobecnosc i zatwierdzil kredyt bez zadnych dodatkowych pytan?
- och kochanie, zrobilas to dla mnie. Szanuje Cie jeszcze bardziej za to co zrobilas. Ale kiedy byl ten drugi raz?
- pamietasz dziesiec lat temu sytuacje kiedy miales ten straszliwy atak serca i zaden z lekarzy nie chcial sie podjac tej ryzykownej i skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodzil sie Ciebie operowac i dzieki temu do dzisiaj jestes w tak dobrej kondycji.
- moja najdrozsza, nie moge wprost w to uwierzyc, ze zrobilas to dla mnie.
Jestem Ci wdzieczny. Ale powiedz mi jak to bylo tym trzecim razem.
- Czy pamietasz te sytuacje kiedy kilkalat temu chciales zostac prezydentem klubu golfowego i brakowalo Ci 17 glosów.......



Lekcja poglądowa w szkole podstawowej. Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znają nowości farmaceutyczne ostatnich miesiecy. Oczywiście Jasio jako pierwszy podnosi rączke i krzyczy:
- Ja, ja.
Pani pyta:
- Jasiu powiedz nam jakie znasz najnowsze lekarstwa
Jasio odpowiada:
- Viagrę proszę pani
Zaskoczona Pani, nie wiedząc co powiedzieć upewnia sie czy aby dobrze usłyszała. Jaś potwierdza. Pani pyta:
- A na co Jasiu Twoim zdanie ta Viagra jest
- Na sraczkę prosze Pani - odpowiada Jaś
- Jak to Jasiu na sraczkę - jesteś pewien?
- Tak proszę Pani. Co wieczór moja mama mówi do taty: "Zażyj Viagrę może ci to g**wno stwardnieje".



Przychodzi klient do sklepu:
- Eueaaugugu bueudoa buasye?
- Co?
- Eueaaugugu bueudoa buasye!?
Sprzedawca do babki na zapleczu:
- Kaśka! Chono tu! Ty kolesia na pewno zrozumisz..
No więc Kaśka do klienta:
- Emujoaseugu abaneuoi?
- Eueaaugugu bueudoa buasye?
- Amaeuo iju eudasemaju bueudoa..
- Ioyuesi namaoeujy asdyoiue.
Klient wyszedł. Po chwili sprzedawca do Kaśki:
- No i czego chciał?
- Eueaaugugu bueudoa buasye.



W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz który oprócz obowiązków duszpasterskich oddawał się zajęciom gospodarskim. Szczególnie lubił hodowlę drobiu, która szła mu naprawdę nieźle. Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, co mu się czasami zdarzało, ale zawsze wracał. Jednak minął jakiś czas a koguta jak nie ma tak nie ma. Ksiądz zmartwił się i poszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Z innych źródeł ksiądz wiedział, że miejscowa ludność organizuje czasami zakazane w tym regionie walki kogutów. Postanowił załatwić sprawę podczas niedzielnej mszy. Po mszy wszyscy wierni zbierali się już do odchodzenia, ale ksiądz ich powstrzymał. Stwierdził:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia - (W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka) - Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio mojego koguta
Wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdująca się przypadkiem w kościele koza.



Pewna Pani kupila sobie papuge. Przyniosla ja w klatce do domu, podnosi plachte i mowi:
- Ale jestes ladna. Powiedz cos.
Na to papuga
- Ty mnie tu kurwa nie pierdol, tylko dawaj krakersa.
Oburzona pani zlapala za sluchawke i dzwoni do sklepu zoologicznego
- Prosze pana, ja dzisiaj kupilam u pana papuge. Ona starsznie przeklina. Co ja mam z tym zrobic?
- Niech ja pani wsadzi do ciemnej szafy na 15 minut. To powinno pomoc.
No to kobieta wsadzila ptaka do szafy. Wyciaga go za 15 minut, podnosi plachte, a papuga na to:
- No co to kurwa bylo? Dawaj mi tu tego krakersa.
Przerazona pani dzwoni do goscia z zoologicznego. Tamten znalazl kolejne rozwiazanie.
- Niech ja pani schowa na pol godziny do lodowki.
Pani postanowila ze wsadzi papuge nie na pol godziny tylko na poltorej, i nie do lodowki tylko do zamrazalnika. Minelo 90 minut. Wyciaga straszliwie zmarznieta papuge z zamrazalnika
- Ty, kurwa, to co zrobilas strasznie mnie wkurwilo. Ale zastanawia mnie jedna rzecz - co przeskrobal kurczak?



Wchodzi facet z żółwiem do kina, a "bramkarz" do niego: żółw nie ma biletu. Wiec facet kupił drugi bilet, ale słyszy: To jest bilet dla człowieka, a nie dla żółwia. Facet zrezygnowany postanowił przemycić żółwia w spodniach. Seans, rząd przed facetem chłopak mówi do dziewczyny:
- Ty, patrz - ten gościu za nami ma fiuta na wierzchu...
- To, co z tego, Ty tez masz...- mówi dziewczyna
- Dobra, ale mój nie wpierdala popcornu!!!

Lekcja religii. Katechetka pyta:
- Dzieci drogie. Gdzie mieszka Pan Bóg?
- W mojej łazience - odpowiada Jasio.
- Jak to w twojej łazience ?
- Bo tata co rano stuka do drzwi łazienki i woła: "Boże! Jeszcze tam jesteś?"

Przejdź do menu