Dowcipy
< Wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 [51]
Maz wyjechal na delegacje i zona zaprosila do domu kochanka. Spolkuja i nagle slychac pukanie do drzwi. Kobieta mowi:
- To na pewno moj maz, schowaj sie w kuchni.
Okazuje sie jednak, ze to drugi kochanek. Zaczynaja bara-bara, a tu znowu ktos puka do drzwi. Niewierna zona ukrywa kochanka w lazience. Otwiera drzwi, a to trzeci kochanek. Zaczynaja sie wiec zabawiac a tu znow ktos puka.
- To moj maz, ukryj sie w... (kobita sie zastanawia gdzie go schowac bo kuchnia i lazienka juz zajete, zatrzymuje wzrok na stojacej w rogu zbroi) tej zbroi.
Okazuje sie, ze to naprawde maz szybciej wrocil. Zabiera sie do zony i nagle z kuchni wychodzi facet i mowi:
- Z gazem jest juz wszystko w porzadku, biore kase i spadam.
Baraszkuja dalej a z lazienki wychodzi kochanek2 i mowi:
- Spluczka juz nie przecieka. Biore 5 zl i uciekam.
Gostkowi w zbroi jest juz niewygodnie i mysli, jakby sie stamtad wydostac, bo nie zanosi sie na krotki numerek. W koncu rusza sie i wskazuje na drzwi:
- Na Grunwald tedy?
Szkola dla dziewczat. Stara zasuszona nauczycielka mowi:
- Żyjecie dziewczynki w trudnych czasach. Musicie sie zastanowic, czy godzina przyjemnosci jest warta tego, zeby zmarnowac sobie cale zycie!
Zglasza sie jedna z dziewczat z pytaniem:
- Jak to sie robi, by przyjemnosc trwala az godzine?
Idzie sobie dwoch bezdomnych ulica. Jeden podejrzliwie wciaga kilka razy nosem powietrze, w koncu mówi do drugiego:
- Zesrales sie chyba!
Na to pierwszy:
- Eee, no cos ty...
Po chwili pierwszy znowu:
- Chyba sie jednak zesrales!
Na to drugi:
- Daj mi spokoj, nie zesralem się!
Ida dalej, ale po kilkudziesieciu metrach pierwszy nie wytrzymuje, zrywa drugiemu gacie... i oczywiscie, wklejona we wlosy na dupie wisi wielka, smierdzaca kupa... wiec krzyczy wkurzony:
- I co, nie zesrales sie? A co to jest w takim razie?!
Na to drugi spokojnie:
- Aaaa, myslalem ze ci chodzi o dzisiaj...
Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie moge oszukać żony. Gasze silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze się budzi wydziera na mnie, że tak późno wracam.
- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupie nogami, wpadam do pokoju, klepie ją w tyłek i mówię: "Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje, że śpi.
Polecieli Amerykanie na Marsa. Lecą 3 dni i w końcu dolatują. Po Wylądowaniu zobaczyli Marsjan biegnących w ich kierunku. Wyjeli flagi i machają do Marsjan, a ci podbiegli i w rakiecie im drzwi zaspawali i uciekli. Amerykanie w panice próbują otworzyć drzwi. Po 3 godzinach podchodzi jeden Marsjanin do rakiety i pyta:
- Jeszcze nie otworzyliście??? Wasi poprzednicy byli szybsi.
- Jak to? To był tu ktoś przed nami??? - pytają Amerykanie.
- Pewnie, Polacy.
- Niemozliwe; taki biedny naród, a na loty kosmicze mieli???
- Mało tego, oni te drzwi w 15 minut otworzyli!!
- Nie może byc, a może coś jezscze zrobili???
- Pewnie, prezenty nam przywiezli.
- A jakie???
- Nie wiem co to bylo. Nazywalo sie to "wpierdol" i dostaliśmy wszyscy.
12-letni synek, pyta się ojca (w mieście otworzono właśnie agencję towarzyską):
- Tato, a co właściwie robią w takiej agencji?
Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
- Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robią tam człowiekowi dobrze.
Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:
- A co ty chłopczyku chciałeś?
- No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze!
Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chlebka, posmarowała masłem i miodem i podała chłopcu. Chłopiec wpada do domu:
- Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
- I co?!
- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
Pije góral wódkę z japończykiem. W pewnym momencie japoniec rozochocony wstaje i sruuuuuuuuuuuu góralowi w pysk. Góral lekko oszołomiony podnosi się i pyta:
- Co to było?
- Ka-ra-te - odpowiada japoniec
- To teroz jo ci cus pokaze - mowi Goral.
Blysk, swist, lubudu i Japonczyk budzie sie ledwo zywy dwa tygodnie pozniej w szpitalu.
- Co to było?
- Ciu-pa-ga
Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do samolotu teksaskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu.
- Hej - mówi niewidomy - ale duży fotel.
- W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej - mówi siedzący obok pasażer.
Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
- Ale duże kufle tu macie.
- W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi barman.
Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.
- Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej - pada odpowiedź.
Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:
- Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!
Taksowkarz w Warszawie zlapal klienta - Japonczyka. Wiezie go swoim Daewoo, nagle ziuuuu.... cos go minelo... Japonczyk podeksytowany:
- Honda... Made in Japan... bahdzo, bahdzo sibka machina...
Taryfiarz wkurzony mocno, ale nic jedzie dalej, nagle ziiuuuuu... znowu cos smignelo bokiem. Japoniec z usmiechem:
- Toyota... Made in Japan.... Sibka, mnostwo sibka machina
Taksowkarz z piana na ustach jedzie dalej. W koncu dowiozl klienta po kilku podobnych przypadkach i mowi:
- 400zl
Japoniec zdziwiony:
- Ciemu tak duzio taki krotki kurs?
Na to taksowkarz:
- Taksometr... Made in Japan... bahdzo, bahdzo sibka machina...
Japończycy dostali zlecenie na budowę i uruchomienie supermarketu gdzieś w głębokiej Rosji. Przyjechało kilku skośnych z laptopkami, popatrzyli, pocmokali, wreszcie ichni szefunio przedstawia pomysł:
- Chyba weźmiemy tą halę co tam stoi pusta, do tego jeszcze dwóch ludzi obsługi i można zaczynać.
- Jak to dwóch ludzi!? W takim wielkim sklepie?!
- Tak, jeden będzie stał przy wejściu i mówił - "nic tu nie ma", a drugi przy wyjściu - "przecież uprzedaliśmy".
- To na pewno moj maz, schowaj sie w kuchni.
Okazuje sie jednak, ze to drugi kochanek. Zaczynaja bara-bara, a tu znowu ktos puka do drzwi. Niewierna zona ukrywa kochanka w lazience. Otwiera drzwi, a to trzeci kochanek. Zaczynaja sie wiec zabawiac a tu znow ktos puka.
- To moj maz, ukryj sie w... (kobita sie zastanawia gdzie go schowac bo kuchnia i lazienka juz zajete, zatrzymuje wzrok na stojacej w rogu zbroi) tej zbroi.
Okazuje sie, ze to naprawde maz szybciej wrocil. Zabiera sie do zony i nagle z kuchni wychodzi facet i mowi:
- Z gazem jest juz wszystko w porzadku, biore kase i spadam.
Baraszkuja dalej a z lazienki wychodzi kochanek2 i mowi:
- Spluczka juz nie przecieka. Biore 5 zl i uciekam.
Gostkowi w zbroi jest juz niewygodnie i mysli, jakby sie stamtad wydostac, bo nie zanosi sie na krotki numerek. W koncu rusza sie i wskazuje na drzwi:
- Na Grunwald tedy?
Szkola dla dziewczat. Stara zasuszona nauczycielka mowi:
- Żyjecie dziewczynki w trudnych czasach. Musicie sie zastanowic, czy godzina przyjemnosci jest warta tego, zeby zmarnowac sobie cale zycie!
Zglasza sie jedna z dziewczat z pytaniem:
- Jak to sie robi, by przyjemnosc trwala az godzine?
Idzie sobie dwoch bezdomnych ulica. Jeden podejrzliwie wciaga kilka razy nosem powietrze, w koncu mówi do drugiego:
- Zesrales sie chyba!
Na to pierwszy:
- Eee, no cos ty...
Po chwili pierwszy znowu:
- Chyba sie jednak zesrales!
Na to drugi:
- Daj mi spokoj, nie zesralem się!
Ida dalej, ale po kilkudziesieciu metrach pierwszy nie wytrzymuje, zrywa drugiemu gacie... i oczywiscie, wklejona we wlosy na dupie wisi wielka, smierdzaca kupa... wiec krzyczy wkurzony:
- I co, nie zesrales sie? A co to jest w takim razie?!
Na to drugi spokojnie:
- Aaaa, myslalem ze ci chodzi o dzisiaj...
Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie moge oszukać żony. Gasze silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze się budzi wydziera na mnie, że tak późno wracam.
- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupie nogami, wpadam do pokoju, klepie ją w tyłek i mówię: "Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje, że śpi.
Polecieli Amerykanie na Marsa. Lecą 3 dni i w końcu dolatują. Po Wylądowaniu zobaczyli Marsjan biegnących w ich kierunku. Wyjeli flagi i machają do Marsjan, a ci podbiegli i w rakiecie im drzwi zaspawali i uciekli. Amerykanie w panice próbują otworzyć drzwi. Po 3 godzinach podchodzi jeden Marsjanin do rakiety i pyta:
- Jeszcze nie otworzyliście??? Wasi poprzednicy byli szybsi.
- Jak to? To był tu ktoś przed nami??? - pytają Amerykanie.
- Pewnie, Polacy.
- Niemozliwe; taki biedny naród, a na loty kosmicze mieli???
- Mało tego, oni te drzwi w 15 minut otworzyli!!
- Nie może byc, a może coś jezscze zrobili???
- Pewnie, prezenty nam przywiezli.
- A jakie???
- Nie wiem co to bylo. Nazywalo sie to "wpierdol" i dostaliśmy wszyscy.
12-letni synek, pyta się ojca (w mieście otworzono właśnie agencję towarzyską):
- Tato, a co właściwie robią w takiej agencji?
Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
- Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robią tam człowiekowi dobrze.
Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:
- A co ty chłopczyku chciałeś?
- No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze!
Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chlebka, posmarowała masłem i miodem i podała chłopcu. Chłopiec wpada do domu:
- Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
- I co?!
- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
Pije góral wódkę z japończykiem. W pewnym momencie japoniec rozochocony wstaje i sruuuuuuuuuuuu góralowi w pysk. Góral lekko oszołomiony podnosi się i pyta:
- Co to było?
- Ka-ra-te - odpowiada japoniec
- To teroz jo ci cus pokaze - mowi Goral.
Blysk, swist, lubudu i Japonczyk budzie sie ledwo zywy dwa tygodnie pozniej w szpitalu.
- Co to było?
- Ciu-pa-ga
Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do samolotu teksaskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu.
- Hej - mówi niewidomy - ale duży fotel.
- W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej - mówi siedzący obok pasażer.
Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
- Ale duże kufle tu macie.
- W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi barman.
Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.
- Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej - pada odpowiedź.
Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:
- Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!
Taksowkarz w Warszawie zlapal klienta - Japonczyka. Wiezie go swoim Daewoo, nagle ziuuuu.... cos go minelo... Japonczyk podeksytowany:
- Honda... Made in Japan... bahdzo, bahdzo sibka machina...
Taryfiarz wkurzony mocno, ale nic jedzie dalej, nagle ziiuuuuu... znowu cos smignelo bokiem. Japoniec z usmiechem:
- Toyota... Made in Japan.... Sibka, mnostwo sibka machina
Taksowkarz z piana na ustach jedzie dalej. W koncu dowiozl klienta po kilku podobnych przypadkach i mowi:
- 400zl
Japoniec zdziwiony:
- Ciemu tak duzio taki krotki kurs?
Na to taksowkarz:
- Taksometr... Made in Japan... bahdzo, bahdzo sibka machina...
Japończycy dostali zlecenie na budowę i uruchomienie supermarketu gdzieś w głębokiej Rosji. Przyjechało kilku skośnych z laptopkami, popatrzyli, pocmokali, wreszcie ichni szefunio przedstawia pomysł:
- Chyba weźmiemy tą halę co tam stoi pusta, do tego jeszcze dwóch ludzi obsługi i można zaczynać.
- Jak to dwóch ludzi!? W takim wielkim sklepie?!
- Tak, jeden będzie stał przy wejściu i mówił - "nic tu nie ma", a drugi przy wyjściu - "przecież uprzedaliśmy".
< Wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 [51]