REKLAMA

iLove.pl - randki OnLine

Dowcipy

W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.



Dwaj prawnicy wchodzą do baru, zamawiają kawę. Kelner przynosi im kawę na co oni wyciągają z teczek kanapki i zaczynają je zajadać. Kelner na to:
- Przepraszam panowie, ale nie możecie tu jeść swoich kanapek!
Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami...



Małżeństwo 90latków wybrało się do doktora. Najpierw wchodzi facet. Lekarz pyta go jak minął mu dziś dzien. On na to
- Wspaniale, Bóg jak zwykle był dla mnie dobry. Gdy wszedłem dzis do kibla zapalił mi światło a jak skończyłem to zgasił.
Doktor pokiwał głową, dał tabletki i kazał wejść żonie. Powiedział co przed chwilą usłyszał od jej męża a ta momentalnie zerwała się z miejsca i biegnie w kierunku drzwi. Lekarz:
- Zaraz! Nie skończyłem z panią jeszcze, co się stało?
Na to kobieta:
- Ten skurwysyn znowu nasrał do lodówki!



Jechali pociągiem Niemiec, Rusek i Polak. Założyli się o to, kto jest szybszym złodziejem.
Niemiec mówi:
- Dajcie mi dwadzieścia sek. i zgaście światło.
Po dwudziestu sek zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle Niemiec oddaje im zegarki.
Rusek mówi:
- Dajcie mi dziesięć sek. i zgaście światło.
Po dziesięciu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle rusek oddaje im kalesony.
Polak mówi:
- Dajcie mi pięć sek. i zgaście światło.
Po pięciu sek zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle wchodzi konduktor i mówi:
- Panowie koniec jazdy, ktoś nam zakosił lokomotywę...



Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera tam, rozmiary dobiera i po kolei wymienia różne smaki:
- Poproszę truskawkową, bananową, o! I malinową też poproszę...
Wkurzona juz mocno aptekarka:
- Panie!!!! Pan będziesz pierdolił czy kompot gotował????



Facet w Stanach miał kurzą fermę, wszystko szło dobrze aż do czasu jak zdechł główny kogut rozpłodowiec. Farmer wybrał się na targ celem zakupu nowego koguta. Chodzi, chodzi ale nic godnego uwagi nie widzi - wtem zaczepaia go nieśmiało jeden malutki człeczyna i powiada, że posiada odpowiedniego koguta-rozpłodowca. Farmer nie przekonany prosi o jakiś opis możliwości i możliwe referencje kogucika. Człeczyna zaczyna opowieśc o wspaniałym i bujnym życiu seksualnym koguta, jak to zapłodnił wszystkie jego kury, a miał ich dużo, i nie dość mu było, więc się zaczął dobierać do żony opowiadającego a to już przesada, więc go sprzedaje. Farmer pomyślał:
- Jestem samotny więc nie problem,
Głośno zaś rzekł:
-OK - biorę go.
Zawiózł go na swoją farmę i powiada:
- Masz tu kogucik 3000 kur do obrobienia, zaczynaj pracę!
Wraca po 2 godzinach i co widzi? Wszystkie kury w siódmym niebie, mają dość, kogucik biedny leży na środku prawie nieżywy, oczka zamknięte, ledwie oddycha, krążą już nad nim sępy. Farmer ze łzami w oczach podchodzi i zaczyna go obżalać:
- Biedny koguciku nie musiałes tych wszystkich kur od razu, Po co było się tak przemęczac, teraz zdychasz i co ja zrobię?!
Kogucik odchyla jedną powiekę i syczy:
- Spierdalaj bo mi sępy spłoszysz!



Siedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się wielkie, łyse chłopisko. Ponad dwa metry wzrostu, 120 kilo żywej wagi i tak dalej. Jeden z kumpli mówi do drugiego:
- Stary, założe się z toba o 50 zetów, że nie walniesz tego gościa w glace.
Facet pomyślał chwilę i mowi:
- Spoko, nie ma sprawy. Za 50 dych stuknę go w głowę.
I sru gościa w czerep. Koleś sie odwraca, a facet do niego:
- Zbyszek! Kopę lat! Co tam u ciebie?
Mięśniak lekko sie wkurwił i mówi:
- Słuchaj stary, pomyliłeś mnie z kimś innym, spadaj okej?
Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego:
- E stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z toba o stówę, że nie zrobisz tego po raz drugi.
Facet pomyślał dłuzszą chwilke i mówi
- Spoko. Za stówę stuknę go jeszcze raz.
I znów sru goscia w łysy czerep. Koleś odwraca się już mocno podkurwiony i słyszy
- Zbychu! No to przeciez ja! Do klasy razem chodziliśmy! Naprawdę mnie nie poznajesz?!!
Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zeby:
- Słuchaj kurwa gościu, mówiłem ci, że mnie z kims mylisz i odpierdol się ode mnie, okej?
Po czym wkurwiony na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego rzędu.
Znow minęła chwila i kumpel zaczyna swoją gadkę po raz trzeci
- No wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Też bym to zrobił. Ale trzeci raz to ci sie na pewno nie uda. Zakładam się z tobą o 2 stówy, że trzeci raz juz nie dasz rady.
Znow chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego rzędu i jeb gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa wkurwiony jak nie wiadomo co i słyszy:
- Zbyszek! To ty tutaj siedzisz? A ja tam wyżej już dwa razy jakiegoś innego gościa zaczepiałem...



Idzie sobie dwóch pijaczków przez Zoo i zatrzymują się przy klatce z lwem. Obserwują go, obserwują; nagle lew głośno i przeciągle rrryczy. Na to jeden z pijaczków:
- Nie... wiesz co? ja już nie mogę, idę do domu...
- A ja nie - na to drugi - A ja poczekam na film



Pewna francuska gazeta ogłosiła konkurs z następującym pytaniem:
"Siedzisz w eleganckiej restauracji z bardzo piękną kobietą.
Masz pilną potrzebę wyjścia do toalety (na sikundkę), w jaki sposób
powiesz o tym towarzyszce w najbardziej kulturalny sposób?"
Wygrała odpowiedz:
"Bardzo panią przepraszam ale muszę wyjść na chwilę pomóc swojemu
przyjacielowi, z którym zapoznam Panią ale nieco pózniej"



Remont dachu biurowca. Jakis pracuś dostał sraczki wiec wyrznął się na dachu, podtarł papierkiem po sniadanku. Zawiał wiaterek i osrany papier poszybował z dachu prosto w kierunku otwartego okna prezesa zleceniodawcy. Wystraszony pracownik szybko pospieszył do biura pana prezesa aby zapobiec dotarciu przesyłki. Po chwili wraca, a koledzy:
- Zdążyłes???
- Nie!!! Juz podpisał!!!

Przejdź do menu